Kupiłeś dopalacz, twoi rodzice już o tym wiedzą
by admin on 03/01/09 at 5:16 po południu
Janusz Kubicki zdradza, jak zamierza walczyć z dopalaczami, które pojawiły się w Zielonej Górze. Przed wejściem do sklepu postawi… strażnika miejskiego.
W ostatnią sobotę w Zielonej Górze został otwarty sklep z dopalaczami – środkami o działaniu zbliżonym do narkotyków. Handel substancjami wzbudza w całej Polsce wiele kontrowersji. Samorządy próbują bezskutecznie walczyć ze sprzedawcami. Firma, która handluje dopalaczami, twierdzi, że działa zgodnie z prawem. Składników, które wchodzą w skład dopalaczy, nie ma na liście zakazanych przez ustawę o przeciwdziałaniu narkomani. Na każdym opakowaniu pojawia się napis, że środki nie są przeznaczone do spożywania przez ludzi, ale służą jedynie do kolekcjonowania. W sobotę na otwarcie sklepu przyszło kilkudziesięciu młodych ludzi.
Prezydent Kubicki ma pomysł na walkę ze sprzedażą dopalaczy. – Przed sklepem pojawi się strażnik miejski, który będzie kontrolował osoby nieletnie. Informacja o korzystaniu z dopalaczy przez młodocianych będzie trafiać do ich rodziców – mówi prezydent. – Ponadto poproszę wiceprezydent Wioletę Haręźlak o zorganizowanie pogadanek w szkołach dla uczniów i rodziców – dodaje Kubicki.
Inny pomysł ma Jacek Budziński, radny PiS. Według niego, władze miasta powinny przygotować ulotkę o działaniu dopalaczy. Ta miałaby trafić do rodziców w Zielonej Górze.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
Leave a Comment